
Dzisiaj postanowiłem wybrać się do centrum i zobaczyć wreszcie miejską halę targową. Oczekiwałem

Widziałem już targowisko "pod chmurką" w Limassol (z ciekawostek, można tam kupić lokalny bimber "Zivaniję" na kanistry - podobno dobry/a, pewnie parę osób mi nie uwierzy, ale nie próbowałem). Najbardziej podobal mi sie targ w Larnace. Organizowany raz w tygodniu, pod gołym niebem, pierwszy raz widziałem taką obfitość warzyw, owoców oraz wszelkich innych produktów włączając w to ślimaki, które stanowią lokalny przysmak. I to wcale nie duże winniczki, jakie choćby w Polsce można dopaść gdzieniegdzie, a zwykłe ogrodowe małe łajzy. Co kraj to obyczaj.
Strasznie lubię banany i bananowce. I chyba bardziej oglądać niż spożywać (zwłaszcza owoce :). W okolicach Paphos jest ich kilka plantacji, jednak w Limassol cieszyć się ich widokiem, raczej z przypadku można rzadziej. Może własnie z ich braku wynika ta atrakcyjność.
Nie był bym sobą, gdybym czegoś na spacerze nie wcisnął między usta. Ostatnio (oprócz dobrze wysiedziałej tapicerki) nieźle mi wchodzą kebaby z kebabowni noszącej wdzięczną nazwę "Falafel Express".

Nie do końca rozumiem dlaczego logo tego miejsca to Kurczak z Kryptona, ale nie zmienia to faktu, że jak dotąd, w moim i Mita mniemaniu możesz zjeść tam wyjątkowo dobry kebab, a w moim przypadku dwa.
Garść architektury. Columbia Plaza, relatywnie świeży budynek odcinający się od zapyziałego otoczenia. Taki trochę Nieśmiały Kosmita. Mozliwe nawet, że przybył w pokoju.

Na pierwszy rzut oka ciekawy i nowoczesny, na drugi odrobinę rozedrgany i zabałaganiony w formie. Gusta. Ja o nich raczej delikatnie.
Jutro wybieramy się na karnawałową paradę i jak wszystko pójdzie zgodnie z planem wpadniemy też do Bao Bao spróbować kolejnych chińskich specjałów. Najprawdopodobniej wrzucę parę zdjęć i drobną relację.
Ogarnia mnie marność.
czemuż marność? u nas tylko obciekające fryty a u Ciebie duża rozmaitość, ciesz się!
OdpowiedzUsuńMarnosc slowa. Monosylaby i pomsty wychodza mi najlepiej. Co do cieknacych fryt, to jakis czas temu widzialem na Kuchnia TV ze w Szkocji sprzedaja smazone Marsy i Snickersy. Czy widzialas cos takiego ???
OdpowiedzUsuńBylismy wczoraj na paradzie i sie duzo dzialo, ale niestety jeszcze mi sie nie udalo wrzucic relacji, choc mam nadzieje ze nastapi to niebawem. Pozdrawiam.